D-day




...i tak już będzie przez kilkanaście lat. Zebrania, wywiadówki, dzienniczek ucznia i matura.  Ale zacznijmy od początku. 

Nie było stresu, chyba że w rodzicach. My bardziej się stresowaliśmy, niż ten młody człowiek, pragnący swej edukacji. Musiała być koszula, koniecznie eleganckie buty. Dżentelmen. Nie wiem, skąd przeświadczenie, iż dżentelmen to oznaka elegancji, ale nie wyprowadzamy chwilowo z błędu. Nie tyle błędu co z niedoprecyzowania.

Bo nie każdy dżentelemen jest elegancki, a tym bardziej nie każdy elegancki jest dżentelmenem.




Myślicie, że można się ubrać bez mamy ? Tak samodzielnie ? 
Któregoś pięknego dnia, młody wyrecytował taki oto wierszyk. Uczył się go długo, gdzieś pewnie nadal jest na karcie w telefonie, bo nagrywałem jego próby. Znajdę, na pewno. Wierszyk brzmiał tak :


- Mamo, zapnij mi guziki!
- Mamo, wciągnij mi buciki!
- Mamo, zawiąż sznurowadło!
- Mamo, podnieś, bo coś spadło!
- Mamo, przynieś mi łyżeczkę!
- Mamo, popraw poduszeczkę!
We dnie, w nocy,
wieczór, rano
Ciągle tylko:
- Pomóż, mamo!
Za to beczeć umie sam...
Znasz takiego?
Bo ja znam.






No i objawił się nasz dżentelmen. Daleko mu do małego synka, te czasy bezpowrotnie minęły. Teraz mamy czasy Minecrafta, włosów na żel, pyskowania do rodziców




Pierwszy wybiera krzesło, pamiętacie ?


 Witaj szkoło ! Jestem w klasie 1f !



Gdzie ja jestem ??? Co to za ludzie ??? Krzyczą, niektórzy płaczą, mało kto się śmieje. W przeszkolu się wszyscy śmiali...


Po zakończeniu uroczystej gali fotoreporteży otrzymali swoje 5 minut. Niczym zgłodniałe wilki rzucili się z tym co mieli do robienia zdjęć. Fotografowali wszyscy, wszystkim...



Mimo nowego otoczenia, chęci i ambicje pozostały. Pierwsze pytania, pierwsze odpowiedzi. Pierwsze kontakty z nową panią wychowawczynią.



Nowi koledzy mają to do siebie, że czasem grają w inne gry niż te, które się ma. Zazwyczaj zupełnie inne, niż te, na które tata się zgadzał.





Ten dzień kończymy z wielkimi nadziejami. Że kolejny dzień będzie tak samo wyładowany pozytywnymi emocjami, będzie tak samo radosny. Dzieci wprawdzie już nie ma, wybiegły,ale pozostawiły po sobie to, czego nie mają ludzie starsi. Otwartość.

Dzieci chcą, lubią, cieszą się że poznają coś nowego. Każdy ich dzień obfituje w nowe doznania,a one tego pragną. Nie boją się tego, nie przeraża ich to i nie paraliżuje. Trwaj przygodo, czy to w szkole, czy za poza nią.


Wrócimy. Jutro.