Dyrygent

Wychodzę wieczorem. Statyw, wygodne buty. Ciemno, pojedyńcze osoby. Wał przeciwpowodziowy zachęca ludzi do spacerów a rowerzystów do jazdy. Jedyne źródło światła to pojedyńcze latarnie uliczne, oddalone od wału o kilkadziesiąt metrów. Na odcinku 3 kilometrów są tylko dwa takie źródła światła, resztę  pokonuje się w półmroku.

Półmrok pozwala widzieć rzeczy niewidzialne. To świat pełny zagadek i zapytań, świat pełen drobiazgów i detali. Źródło światła staje się palcem Boga. Tworzy byt, życie, niuanse. Podróżowanie w mroku daje możliwość obserwacji świata w sposób zupełnie inny niż jest nam znany. Postrzegamy inaczej, uczymy się widzieć. To co nieistotne, jest nieistotne. Staje się to nam zbędne, a pozostałość łatwiejsza do obserwacji. To co ważne, jest bardziej ważne. Doceniamy to, czego na co dzień nie widzimy .  Stworzył się świat równoległy. Nadmiar jest zły. Niszczy wszystko to, co ważne, co istotne, co piękne. Odwraca uwagę swoimi niepotrzebnymi formami, swoją arogancją i pychą. A to co naturalne i piękne jest tłem, siódmym planem. Ginie wśród banałów codzienności.

Mrok uspokaja, daje poczucie komfortu i bezpieczeństwa. Pozwala obserwować piękno świata wprost, bez przyciemnianych okularów. Tajemnica nadal pozostaje za parawanem mroku. Ukrywa się, nie chce się pokazać i dać się rozpoznać. Dyktuje warunki, nadaje tempo, niczym dyrygent największej orkiestrze. Mówi "Ty grasz, a ty teraz czekasz".

Widzimy to, co nam mrok chce pokazać. Skazujemy się na jego kreatywność. Jesteśmy obserwatorem, niemym obserwatorem.

"W tajemnicę jest wszechświat przed nami spowity,
Słów tej wiecznej zagadki nie znamy ja ni ty,
Szepty jakieś za zasłoną o tobie i o mnie,
Ale gdy zasłona spadnie, gdzieżeśmy, ja i ty?"

Omar Chajjam




Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty