Brzegiem

Kolejny weekend, kolejny spacer. Może wejdzie w nawyk, co byłoby z korzyścią zapewne dla mojej kolekcji zdjęć jak i samego zdrowia. Iphone ma jedną fajną rzecz - krokomierz. Klasyczny dzień, czyli taki dompracadom to 2900 kroków. Poranny spacer z psami, kilka kroków do auta, kilka kroków z auta, 5 kroków do lodówki, potem znów kilka kroków do auta, kilka kroków z auta i kilkadziesiąt z psami.

Sobota to 13 tysięcy kroków. Trzynaścietysięcy.

Więc tak, prozdrowotne są takie spacery fotograficzne. I edukacyjne.

Inne światło gdy niebo jest spowite chmurami, inne gdy prześwituje słońce. Inny balans bieli, inny błękit, inny kontrast. Światło bardziej twarde, kontrastowe, trudniejsze. Chmury to jak wielka płachta, jak dyfuzor. Jest miękko.









3 komentarze:

  1. ... słyszę szelest tych traw skąpanych w słońcu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraź sobie, że nawet nagrałem to Iphonem. Ale moja wiedza o dźwięku jest tak znikoma, że zamiast szumu traw był słyszalny tylko wiatr, który skutecznie wszystko zagłuszył i zdominował nagranie. Może kiedyś coś fajnego powstanie. To była już druga próba, będzie i trzecia. Do skutku :)

      Usuń
    2. ... trzymam kciuki... będą dodatkowe wrażenia... już ich swoimi obrazami dostarczasz sporo :)

      Usuń