Luźno. Odrą.Z drugiej strony

Dziś rodzinnie. Prawie. Bo bez Kuby. Czyli małżonka, ja i nasze oba psy. Z racji faktu, iż wczoraj obszedłem jedną stronę wyspy Opatowickiej, dziś przyszła kolej na część drugą. Lubię. Zdecydowanie lubię.

Uwielbiam fotografię reportażową, dokumentalną, uliczną. Ale jej nie umiem. Chciałbym bardzo, ale mnie to stresuje, denerwuję.Wolę zagłębić się w teren bez ludzi i iść. Odczuwam spokój i ciszę.





 





3 komentarze:

  1. ... drugą część wpisu mogłabym śmiało o sobie napisać, zdecydowanie wybieram tereny odosobnione:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czujesz się sobą. Może nie jest to edukacyjne, i nie uczysz się nowości, to robisz co czujesz. Zresztą Don McCullin mówi iż :

      "Fotografia nie jest związana z patrzeniem, lecz z czuciem. Jeżeli nie czujesz nic w tym, na co patrzysz, nigdy nie uda ci się sprawić, aby ludzie patrząc na twoje zdjęcia, cokolwiek odczuwali."

      Podejmę rękawicę kiedyś jeszcze z fotografią dokumentalną, repotażową, ale muszę ją poczuć. Inaczej to nie ma sensu. Ale wpierw muszę polubić nie być sam.

      Dziękuje Ci że wpadłaś !!!

      Usuń
    2. ... ja kiedyś spróbowałam, bardzo na przekór sobie, trochę w celach edukacyjnych, nie spodobało mi się, nie poczułam jej wcale, wiem, że to nie dla mnie... to prawda, dobra fotografia to tylko taka jaką czujesz... z Twoich samotnych wypraw powstają cudowne kadry... ale skoro podejmujesz temat reportażu, to pewnie kiedyś przyjdzie i niego czas...

      Usuń