"Ciemność i cisza. Trochę gwiazd w górze. Nigdy czegoś takiego nie słyszałem. Takiej dźwiękowej nicości. A jednocześnie przecież było wiadomo, że świat rozciąga się wokół, rozprzestrzenia bez żadnych przeszkód. Trzydzieści kilometrów piachu do rosyjskiej granicy. Altan els. Wydma za wydmą. Wspinasz się z nadzieją, że coś będzie widać, ale one są idealnie tej samej wysokości, więc widzisz tylko kilka następnych...

... Pomyślałem, że mógłbym tak umrzeć. Odszedłbym w jakieś miejsce, z którego widać tylko lądową nieskończoność, i potem patrzył, jak nadchodzą zwierzęta. Wypatrywałbym cieni ptaków. A później bielałyby obrane do czysta kości, osuszałby je wiatr. Nigdy wcześniej nie widziałem tak dobrego miejsca na pogrzeb. Jedzie się setki kilometrów i wszędzie widać spokojne znaki śmierci. Całe szkielety albo tylko kości.W tej wietrznej suszy niektóre zachowały nawet resztki skóry. Leżą obrane ze wszystkego, tak, jakby otaczała je już wieczność. Taki był ten pejzaż : aż chciało się umierać. Po prostu. Powrócić ostatecznie do wnętrza przestrzeni, do królestwa minerałów. Żadne śmieci nie kalały tych pochowków. Tylko czasem byłasnęła srebrzyście i krótko flaszka po wódce Czyngis-chan."


Andrzej Stasiuk. Wschód.


Komentarze

  1. ... Stasiuk jest przerażająco piękny, trochę z wyboru ciągle odkładam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerażająco piękny. To bardzo trafne stwierdzenie.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty