127/366

Moi drodzy kochani.

Nie jest tak, że nagle poczułem wielką chęć pokazywania swojej mordy. Nic z tych rzeczy. Wręcz przeciwnie. Od zawsze, od kiedy pamiętam, swojej mordy pokazywać nie chciałem. Bo morda, jak morda. Nic szczególnego. 

Więc jednym z wyzwań, moim wyjściem poza strefę komfortu, było zrobienie sobie zdjęc. Nie sprawia mi to radości, przeciwnie. Ale to jakaś forma wyzwania, próba przełamania się. 

Myślę, że to ostatnie. Nic na siłę.


Komentarze

  1. ... ja doceniam takie wyjście, bo dla mnie byłoby to na teraz wielkie wyzwanie, jakieś fragmenty mnie można znaleźć na blogu, ale nic oczywistego... nie wiem z czego to wynika, nie jest tak, że czuję się źle z sobą, ale żeby wyjść tak odważnie jak Ty, nie potrafię podjąć takiego wyzwania... ale jak piszesz, nic na siłę... może do tego trzeba impulsu, może przychodzi taki moment, że coś się w nas otwiera, i przełamujemy się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja czekam... Też chciałbym napisać kiedyś "Miło mi Cię poznać" !

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty