To, co minęło, powraca. Wchodzi jak czuła igła w serce. Wystarczy szczegół. Dźwięk, zapach, obraz, chwila. Dostrzegasz coś kątem oka i minione powraca z niespodziewaną siłą. Dzieciństwo. Zawsze jednak dzieciństwo i nie sposób dostrzec, gdzie przebiega jego granica. Dziesięć, dwanaście lat? Jakby późniejszy czas nie miał już tej mocy.

Andrzej Stasiuk
Nie ma ekspresów przy żółtych drogach

4 komentarze:

  1. ... wystarczy ten fragment, by chcieć GO czytać...

    OdpowiedzUsuń
  2. Stasiuka się czyta inaczej. Jak wino, degustuje. Powoli, bez pośpiechu i arogancji. Mały łyk, któtkie zdanie. Trzyma się w ustach, smakuje każde słowo. Wyczuwa się aromaty, analizuje. Czasem sie wraca i ponownie delikatnie smakuje, tak długo, aż smak zostanie rozpoznany. Wtedy można połknąć.

    OdpowiedzUsuń