Uzależniony od fejsa

Dwukrotnie dezaktywowałem już konto. Dwukrotnie obiecywałem sobie, że nie wrócę. Dwukrotnie wracałem.

By kliknąć lajka. By udostępnić mema. By udostępnić zdjęcie. By dać upust próżności. Nie umiem kontrolować tego nałogu, nie potrafię nie korzystać. Wiem, czuję, że to niebezpieczne. Dla mnie.

Jest wiele osób, które korzystają z tego portalu zachowując umiar. Zaglądąją raz dziennie. Ja próbowałem. Nie postować. Nie lajkować. Nie anagażować się. Walka z uzależnieniem. Rzucenie palenia było łatwiejsze. Z dnia na dzień, oślnienie. Rzucam. 

To słabość. Muszę albo porzucić, albo dać się wchłonąć. Nie umiem pomiędzy. 

Deaktywowałem po raz trzeci. Może znów zacznę robić zdjęcia i czytać książki. Nie posty na fejsie.

Trzymajcie kciuki