Uzależniony od fejsa

Dwukrotnie dezaktywowałem już konto. Dwukrotnie obiecywałem sobie, że nie wrócę. Dwukrotnie wracałem.

By kliknąć lajka. By udostępnić mema. By udostępnić zdjęcie. By dać upust próżności. Nie umiem kontrolować tego nałogu, nie potrafię nie korzystać. Wiem, czuję, że to niebezpieczne. Dla mnie.

Jest wiele osób, które korzystają z tego portalu zachowując umiar. Zaglądąją raz dziennie. Ja próbowałem. Nie postować. Nie lajkować. Nie anagażować się. Walka z uzależnieniem. Rzucenie palenia było łatwiejsze. Z dnia na dzień, oślnienie. Rzucam. 

To słabość. Muszę albo porzucić, albo dać się wchłonąć. Nie umiem pomiędzy. 

Deaktywowałem po raz trzeci. Może znów zacznę robić zdjęcia i czytać książki. Nie posty na fejsie.

Trzymajcie kciuki

4 komentarze:

  1. Piotr dla mnie najlepszy detoks od FB był na urlopie ;) czas płynie wtedy inaczej, cały wypełnia rodzina, wycieczki, odpoczynek to i się w telefonie dłubać nie chce :) wróciłam i jakoś tak na luzie podchodzę teraz do FB bo rzadko zdarzają się ciekawe posty a mi ich już wcale nie brakuje ;) masz bloga więc tu Cię zawsze znajdę, nie rezygnuj tylko z instagrama :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Instagramu nie zrezygnuję :) Z bloga również. Tylko z fejsbukiem nie dawałem sobie rady, jakaś słabość. Kilka miesięcy byłem tam nieobecny, i wcale tego nie żałuję. Ale ciągnie, ciągnie. Jak używka, papieros czy narkotyk. Dziwne to ...

      Pozdrawiam Cię Kasiu !!!

      Usuń
  2. Nie mam fb ... nie mam uzależnienia... polecam:)
    ... czekam na zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaniedbałem fotografię ... Obiecuję poprawę :)

      Usuń